Program modernizacji służb MSWiA przyjęty przez rząd. Mundurowe podwyżki coraz bliżej

Funkcjonariusze służb mundurowych podległych resortowi spraw wewnętrznych i administracji na kolejna edycję programu modernizacji czekają od blisko roku. Zgodnie z pierwotnymi założeniami miał on ruszyć w styczniu 2021 r., jednak plany pokrzyżowała pandemia. Nowa ustawa, przyjęta dziś przez rząd, w życie wejść ma od 1 stycznia 2022 roku, a więc za niewiele ponad miesiąc. Zgodnie z założeniami do mundurowych formacji podległych MSWiA, przez kolejne 4 lata trafi ponad 10 mld złotych, w ramach których przewidziano m.in. podwyżkę uposażeń.

O tym, że służby MSWiA czeka kolejna odsłona programu modernizacji informowała jeszcze w 2019 roku ówczesna szefowa resortu Elżbieta Witek i jej zastępca Jarosław Zieliński. Roboczo, planowaną na lata 2021-2024 modernizację nazywano wtedy programem rozwoju, jednak ostatecznie zdecydowano się pozostać przy nazwie program modernizacji. Jak czytamy w projekcie ustawy przyjętej dziś przez Radę Ministrów, jego wdrożenie “ma zapewnić rozwój Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa, (…) w celu stworzenia warunków sprzyjających realizacji ich ustawowych zadań poprzez unowocześnienie infrastruktury, sprzętu i wyposażenia, a także wzmocnienie etatowe i wzmocnienie motywacyjnego systemu uposażeń funkcjonariuszy oraz podwyższenie wynagrodzeń pracowników formacji”. Co oznacza to w praktyce? Do służb MSWiA przez kolejne 4 lata trafi ponad 10,03 mld złotych i jak wielokrotnie podkreślał m.in. dyrektor Departamentu Budżetu MSWiA, Władysław Budzeń, “są to środki zewnętrzne, bez tzw. wkładu własnego”. W zakończonej edycji stosunek pieniędzy własnych formacji w porównaniu do tych zewnętrznych wynosił 40:60. Budzeń podczas niedawnego posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw modernizacji i rozwoju Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa poinformował też, że nowy program modernizacji “przewiduje 8 przedsięwzięć, czyli  o jedno  więcej  niż  w poprzednim  programie”.

W pierwszym roku obowiązywania ustawy, do służb trafić ma 1 838 552 00 zł, w 2023 roku – 2 289 436 000 złotych, w 2024 roku – 3 261 412 000 zł, a w ostatnim roku obowiązywania (2025) – 2 641 357 000 zł. Maksymalny limit wydatków z budżetu państwa na realizację programu, będący skutkiem finansowym ustawy, wynosi 19 440 500 000 zł.

Policja, w trakcie obowiązywania programu otrzyma łącznie ponad 6,4 mld zł. Straż Graniczna dostać ma przeszło 1,4 mld, Państwowa Straż Pożarna niecałe 2 mld złotych, a Służba Ochrony Państwa niespełna 214 mln złotych.

Czytaj więcej, źródło: https://www.infosecurity24.pl/program-modernizacji-sluzb-mswia-przyjety-przez-rzad-mundurowe-podwyzki-coraz-blizej?

Foto: MSWiA

ZBIÓRKA NA RZECZ OBROŃCÓW GRANIC

ZO NSZZ FSG przy NwOSG wspiera Stowarzyszenie „Łączy nas Granica” z Podlaskiego Oddziału SG w prowadzeniu zbiórki na rzecz funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji  i Żołnierzy Wojska Polskiego  w związku  z obecną sytuacją na granicy polsko – białoruskiej a także na rzecz migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę RP.

Szanowni Państwo, zbiórka obejmuje zaopatrzenie, które trafi zarówno do Obrońców Granicy, jak i do osób zatrzymanych w trakcie, lub po jej nielegalnym przekroczeniu. Wbrew propagandzie szerzonej przez środowiska wrogie państwu polskiemu, w swoich działaniach nasze służby priorytetowo traktują humanitarny aspekt postepowania z ujętymi cudzoziemcami. Te osoby trafiają pod naszą opiekę często w stanie wymagającym natychmiastowej interwencji w zakresie wyżywienia i odzieży. Środki przeznaczone dla potrzebujących najlepiej będą dystrybuowane przez tych, którzy mają z nimi kontakt na miejscu, czyli przedstawicieli służb, biorących udział w operacji zabezpieczenia polskiej granicy państwowej.

Potrzebne są następujące produkty żywnościowe:

– woda w małych i dużych butelkach;

– suchy prowiant: zupki „chińskie”, pieczywo chrupkie, batoniki i czekolady;

– mleko UHT w kartonach (z długim terminem ważności);

– konserwy mięsne (drobiowe), pasztety, paprykarz;

– kawa i herbata.

A także następujące elementy wyposażenia:

– kubki termiczne;

– baterie do latarek;

– naczynia jednorazowe (kubki, pojemniki, talerze);

– koce, koce termiczne;

– ręczniki: z tkanin i papierowe;

– śpiwory;

– chusteczki nawilżane;

– obuwie zimowe męskie, damskie, dziecięce.

Powyższe rzeczy można dostarczać do punktów:

1. Gminne Centrum Kultury w Gródku ul. Chodkiewiczów 4, 16 – 040 Gródek

2. Starostwo Powiatowe w Hajnówce ul. Aleksego Zina 1, 17 – 200 Hajnówka

3. Gminny Ośrodek Kultury w Narewce ul. Nowa 3 A, 17 – 220 Narewka

4. Biuro ZO NSZZ FSG ul. KOR 23 w Warszawie oraz Zarządy Terenowe ZO NSZZ FSG

Osoba do kontaktu z ramienia Podlaskiego OSG:

Pełnomocnik do spraw ochrony praw człowieka i równego traktowania, Marta Januszkiewicz

Tel. nr 885 827 292 i stacjonarny 85 714 52 71. Tel. IP 664 5271

Osoby do kontaktu z ramienia biura ZO NSZZ FSG:

Robert Lis – tel. nr 697 698 990, Katarzyna Nowosielska – tel. nr 500 258 306.

Ponadto istnieje możliwość wsparcia finansowego Stowarzyszenia „Łączy nas Granica” w Białymstoku przelewając darowiznę na konto 42 1240 5211 1111 0010 6637 4867 z dopiskiem: Na cele statutowe.

Osoba do kontaktu z ramienia Stowarzyszenia: Prezes Zarządu, Anna Sobieska-Tekień

ul. Bema 100, 15 – 370 Białystok

tel. nr 606 227 066

Źródło: http://zonadwislanski.pl/zbiorka-na-rzecz-obroncow-granic/

Triumf Związków Zawodowych wchodzi na ścieżkę legislacyjną

Projekt rozporządzenia nie spełnia zobowiązań zawartych w Porozumieniu

Projekt rozporządzenia MSWiA – Policja

Wszystko wskazuje na to, że na projekt rozporządzenia ws. uposażeń jeszcze trochę poczekamy bo ten, który otrzymaliśmy z Biura Kadr KGP w dniu 2 listopada nie spełnia zobowiązań zawartych w Porozumieniu z dnia 24 września 2021 r.

Na ten właśnie temat rozmawiali dziś (5 listopada 2021 r.) przewodniczący ZG NSZZ Policjantów Rafał Jankowski z Komendantem Głównym Policji gen. insp. Jarosławem Szymczykiem. Komendant Główny zapewnił, że puszczony w obieg dokument, to wciąż wstępna i niepełna propozycja Biura Kadr i na pewno finalny projekt będzie zgodny z zapisami Porozumienia.

Biuro Prasowe ZG NSZZ Policjantów

Źródło:https://nszzp.pl/aktualnosci/projekt-rozporzadzenia-nie-spelnia-zobowiazan-zawartych-w-porozumieniu/

Projekt ustawy

Uzasadnienie

Ocena skutków

Załączniki

Foto: MSWiA

Odnaleźli mogiły i przywrócili pamięć pomordowanym Strażnikom Granicznym II RP

Na początku 2021 r. nasz kolega policjant, z zamiłowania hobbysta historyk, mł.asp. Krzysztof Knych na codzień służący w KMP w Bydgoszczy, w czasie wolnym od służby pogłębiał swoją wiedzę historyczną z okresu II wojny światowej.  W spektrum jego zainteresowania  była nie tylko działalność Policji Państwowej czy Wojska Polskiego  lat międzywojnia, kampanii wrześniowej, czy późniejszego okresu, lecz także  innych formacji mundurowych z tamtych lat. Wieczorami przeglądając, różnego rodzaju profesjonalne, tematyczne portale internetowe, fachową literaturę, dostępne archiwalia, natrafił na wzmiankę, iż w wyniku zbrodniczej działalności Nazistowskiego Okupacyjnego Sądu Specjalnego w Bydgoszczy, życie w tym mieście straciło dwóch funkcjonariuszy przedwojennej formacji granicznej, stojącej na straży zachodnich granic II RP. Policjant wiedział, iż odnalezienie w Bydgoszczy dwóch mogił przedwojennych funkcjonariuszy SG byłoby wyjątkowo ciekawym odkryciem, zważając na to, iż tereny współczesnego województwa kujawsko-pomorskiego nie były terenami granicznymi. W dwudziestoleciu międzywojennym ta formacja była najmniej liczna, w pierwszych godzinach wojny przyjęła na siebie ciężar pierwszego uderzenia wroga i nie ma tak rozpowszechnionej historii jak inne formacje mundurowe tamtego okresu. Po pewnym czasie, przebywając na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy zwrócił uwagę na dwie mogiły znajdujące się wśród wielu niezidentyfikowanych, w których mogli spoczywać dwaj Strażnicy Graniczni.

Policjant, pogłębiając wiedzę, natrafił na informację, iż w powiecie pilskim, gminie Kaczory znajduje się  Szkoła Podstawowa w Śmiłowie, która za patrona przybrała Straż Graniczną II RP, a w pobliskiej wsi Zelgniewo znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona poległym i pomordowanym strażnikom i żołnierzom. Niestety jedno z nazwisk miało inną pisownię niż ta znajdująca się  na krzyżu mogiły z  bydgoskiego cmentarza. Funkcjonariusz nawiązał kontakt z przedstawicielem szkoły, panią Dorotą Malińską Janaś, która okazała się również pasjonatką historii regionu i działalności SG w tym rejonie. Ustalenia na temat poszukiwanych strażników były skromne i ograniczały się tylko do wiedzy, że służyli
w placówce SG w Zelgniewie, a po wybuchu wojny, w trakcie okupacji zostali skazani na karę śmierci przez Sąd Specjalny w Bydgoszczy. Nikt nie posiadał wiedzy na temat ich losów, śmierci oraz miejsca pochówku.

Mł. asp. Krzysztof Knych zainteresował tematem swojego kolegę chor. szt. SG Tomasza Giedzia Przewodniczącego ZT NSZZ FSG, służącego w Placówce SG w Bydgoszczy, który udzielił mu wsparcia. Wspólnie zwrócili się do Archiwum SG w Szczecinie o ustalenie dokładnych personaliów typowanych strażników granicznych oraz o udostępnienie akt osobowych i rozkazów służbowych z przebiegu służby. W odpowiedzi otrzymali informacje, że w formacjach granicznych służyła tylko jedna osoba o imieniu i nazwisku Antoni Łaboda, którego pisownia nazwiska została sprostowana w latach 30-tych na nazwisko Łoboda. Służył on m.in. w miejscowości, gdzie aktualnie pielęgnowana jest o nim pamięć tj. w Zelgniewie.

Podobnie rzecz miała się z drugim typowanym strażnikiem – Stefanem Galińskim. Tym sposobem, z pomocą Archiwum SG w Szczecinie poznali dokładne personalia funkcjonariuszy, a także cały przebieg ich służby lat międzywojnia.

Następnie mł.asp. Krzysztof Knych zwrócił się do Archiwum Państwowego w Bydgoszczy o udostępnienie akt Sądu Specjalnego w Bydgoszczy. Odnalazł tam kompletne akta procesu osoby o imieniu i nazwisku Antoni Łaboda (zapisane jak na cmentarnym krzyżu w Bydgoszczy). Porównanie danych wykazało, iż są to akta procesu Strażnika Granicznego Antoniego Łobody.  W drugich aktach zbiorczego procesu znajdował się także strażnik Stefan Galiński.

Z Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy policjant otrzymał kopię ksiąg cmentarnych, z których jednoznacznie wynikało, że na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy spoczywają tylko dwie osoby o typowanych nazwiskach.  Pochowane są w kwartale osób ekshumowanych w 1946 r. z miejsc pochówku ofiar działalności Sądu Specjalnego w Bydgoszczy. Niewielkie nieścisłości znajdujące się w księgach cmentarnych, z uwagi na zakres posiadanej wiedzy i ustaleń na temat służby, wydarzeń z 01.09.1939r, procesu sądowego, okoliczności i miejsca śmierci strażników nie miały już wpływu na interpretację całości zagadnienia. Tym sposobem udało się zweryfikować dwie mogiły opisane tylko imieniem i nazwiskiem, potwierdzić, że spoczywają w nich dwaj funkcjonariusze przedwojennych formacji granicznych, uczestnicy wydarzeń pierwszych minut II Wojny Światowej,  ofiar wojny, zamordowanych wyrokiem Sądu Specjalnego w Bydgoszczy tj. st.strażnik Antoni Łoboda i strażnik Stefan Galiński, których ostatnim przydziałem służbowym była Placówka Straży Granicznej w Zelgniewie. Jest to cenne odkrycie dla Straży Granicznej III RP jako spadkobierców tradycji, miłośników jej historii, lokalnej społeczności z okolic Kaczorów, Śmiłowa, Zelgniewa i pobliskich miejscowości, gdzie mieszkali i służyli dwaj strażnicy, a także dla pasjonatów historii z województwa kujawsko-pomorskiego, gdyż przedwojenna Straż Graniczna była najmniej liczebną formacją mundurową, w tamtym okresie już w pełni zawodową, z najmniej rozpowszechnioną historią w porównaniu z Wojskiem Polskim, Policją Państwową, Korpusem Ochrony Pogranicza. Odkrycie jest tym cenniejsze, iż współczesne województwo kujawsko-pomorskie nie było terenem granicznym II RP, a znane w Polsce mogiły przedwojennych funkcjonariuszy formacji granicznych są stosunkowo rzadkie.

Krzysztof Knych i pani Dorota Malińska-Janaś wykonali żmudną, ale jakże ciekawą pracę tłumacząc samodzielnie większość niemieckiej, sądowej dokumentacji procesowej. Były one źródłem szczegółowych informacji na temat wydarzeń z udziałem funkcjonariuszy SG wspomnianej placówki  z pierwszych minut II Wojny Światowej. Tym sposobem prawie w całości poznali już wojenne losy odnalezionych funkcjonariuszy, poznając „minuta po minucie” przebieg wydarzeń z walk placówki SG w Zelgniewie dnia 01.09.1939 r. Zakres ustaleń i obszerność zgromadzonego materiału ujawniła wiele wątków pobocznych, nazwisk członków ostatniej załogi Zelgniewskiej Placówki i nie tylko, nad którymi ww. pasjonaci  razem prowadzą dalsze prace, tym bardziej, że Pani Dorota Malińska-Janaś na bieżąco zdobywa wśród lokalnej społeczności gminy Kaczory nowe cenne informacje i oryginalne fotografie z epoki.

W tym miejscu warto przybliżyć sylwetki funkcjonariuszy:

ANTONI ŁOBODA – starszy strażnik, urodził się 14 listopada 1894 r w Łobżenicy jako syn Antoniego i Leokadii zd. Borzych. Po odebraniu podstawowego wykształcenia uczył się zawodu siodlarza. W latach 1915 – 1918 służył w armii Pruskiej, zdobywając doświadczenie na polach walki. Za żołnierską postawę w grudniu 1917 r otrzymał Krzyż Żelazny II Klasy. Po powrocie z frontu, przez krótki czas pracował jako Czeladnik u miejscowego siodlarza. W grudniu 1919 r.  Antoni Łoboda zgłosił się do 62 Pułku Piechoty z Bydgoszczy i w jego składzie walczył na froncie Wojny Polsko-Bolszewickiej do 31.12.1920 r. broniąc wschodnich granic odrodzonej ojczyzny. Po zwolnieniu z Wojska Polskiego, w okresie 18.10.1921 – 12.01.1922 przebywał na kursie w Szkole Straży Celnej w Wieleniu. Następnie został przydzielony do pełnienia służby w Placówce SC Łobżonka (Komisariat Łobżenica, Inspektorat SC Chodzież, Dyrekcja Ceł w Poznaniu). W grudniu 1927 r. ukończył III kurs tresury psów granicznych w Piekarach.  W miejsce Straży Celnej została powołana 22 marca 1928 r. Straż Graniczna, gdzie nadano mu nowy numer instalacyjny 3178. Z dniem 1 października 1928 r. przemianowano go z funkcjonariusza SG na szeregowego SG w stopniu strażnika. W tym czasie pełnił służbę w placówce SG Łobżonka (Komisariat SG Łobżenica, Inspektorat Graniczny Nakło, Pomorski Inspektorat Okręgowy). W tym miejscu warto przytoczyć treść jednej z opinii służbowych: : „inteligencja – dobra; wartość moralna – obowiązki służbowe wykonuje sumiennie, gorliwie i z wielkim zainteresowaniem, pracowity, zaufania godny; ideowość – jest dobrym i gorliwym Polakiem; na sprawy urzędowe i ogólnopaństwowe zapatruje się trzeźwo i zdrowo; zrównoważony, zgodny i spokojny; do służby nadaje się; wartość do służby w Służbie Granicznej jest bardzo dobra”.  Warto zaznaczyć, że wszystkie opinie są sporządzone w tym samym tonie. Od dnia 01.09.1935 r, otrzymał prawo do nałożenia szewronów (za wysługę lat) za 12 lat służby , a od 01.01.1938 r. za 15 lat służby. Zgodnie z rozkazem z dnia 07.11.1935 r. został przeniesiony w obrębie Inspektoratu granicznego Nakło, z Placówki SG Łobżonka do Placówki SG Zelgniewo (Komisariat SG Wysoka). Został awansowany z dniem 01.07.1938 r do stopnia starszego strażnika. Mimo, iż na miesiąc przed wybuchem wojny otrzymał rozkaz przeniesienia w obrębie Komisariatu SG Wysoka z Placówki SG I linii Zelgniewo do Placówki II linii Wysoka to faktycznie w dniu wybuchu wojny stanowił obsadę placówki SG w Zelgniewie.

Strażnicy Placówki SG w Zelgniewie pod dowództwem przodownika Marcelego Nowaka, wzmocnieni plutonem żołnierzy wsparcia już po godz. 1:30  odparli pierwsze ataki dywersantów. We wczesnych godzinach porannych działania ofensywne wroga dążące do zajęcia wsi nasiliły się. Po informacji, że od strony niemieckiego Głubczyna zbliża się do wioski grupa 4-5 uzbrojonych niemieckich żołnierzy, dowódca Marceli Nowak wydał  Antoniemu Łobodzie oraz Szczepanowi Ławniczakowi rozkaz przedostania się do skrzyżowania Piła – Głubczyn, w celu wyparcia nacierającego wroga. Sam zaś wraz z pozostałymi funkcjonariuszami oraz żołnierzami udał się na inny odcinek walk. Wspólnie wyparli wroga z miejscowości. Były to ostatnie chwile, kiedy miejscowość znajdowała się w polskich rękach. Z uwagi na przeważające siły wroga załoga placówki a z nią Antoni Łoboda musiała się wycofać ze wsi, która na długie lata znalazła się pod okupacją nazistowską. W tych bojach ciężko ranny został dowódca placówki przodownik Marceli Nowak, natomiast wycofując się z miejscowości życie stracił strażnik Szczepan Ławniczak, bestialsko zamordowany przez mieszkańców pochodzenia niemieckiego. Tak dobiegła końca krótka epopeja walk 1 września 1939 r podjętych przez skromną załogę placówki Straży Granicznej z Zelgniewa, wspartą przez żołnierzy plutonu wsparcia.

Antoni Łoboda został zatrzymany przez pilskie Gestapo w styczniu 1940 r. Zarzuty umyślnego zabójstwa żołnierzy niemieckich i napadu rabunkowego postawiło mu Gestapo z Bydgoszczy. Proces został przeprowadzony przez Sąd Specjalny w Bydgoszczy, który wydał wyrok śmierci. W istocie rzeczy Sądy Specjalne wykorzystywane były jako narzędzie do prześladowań na tle narodowościowym i politycznym, prowadzenia terroru, a orzeczona kara śmierci użyta została jako środek do popełnienia na nim zabójstwa oraz była niewspółmierna do jakiegokolwiek zarzucanego mu czynu. Działanie takie powszechnie nosi nazwę „mord sądowy”, a st.strażnik Antoni Łoboda został jego ofiarą. Kara została wykonana w dniu 28 marca 1940 r. o godz. 8:40. przez rozstrzelanie w areszcie śledczym w Bydgoszczy. Aktualnie spoczywa na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy, przy ul. gen.  Stanisława Grzmota Skotnickiego w Bydgoszczy.

Stan rodzinny: żona Marianna (zawarcie małżeństwa dnia 24.04.1923r.), syn Albin Wojciech (ur. 22.02.1924r. zm. 14.11.1924r.), syn Witold Antoni (ur. 02.10.1925r.), syn Bogdan Bernard ur13.07.1929r), córka Teresa (ur. 03.01.1929r.), córka Katarzyna (ur. 30.04.1931r.).

Odznaczenia: Odznaka Pamiątkowa SG (1930 r.), brązowy Medal „Za Długoletnią Służbę” (1938 r.).

 

STEFAN GALIŃSKI – strażnik, urodził się dnia 25.12.1895 r. w Biskupicach, powiat Kościerzyna, syn Józefa i Anastazji zd. Przewoźniak. W trakcie I Wojny Światowej latach 1915-1918 służył w Armii Pruskiej, 147 pułku piechoty, skąd został zwolniony dnia 23.listopada 1918 r.  Za czyny wojskowe został odznaczony Krzyżem Żelaznym II Klasy. Wiosną 1919 r. wstąpił do 5 pułku grenadierów w Gdańsku, skąd został zwolniony na własną prośbę w październiku 1919 r. W marcu 1920 r zgłosił się na ochotnika do Wojska Polskiego, Wziął udział w wojnie Polsko-Bolszewickiej. Z wojska został zwolniony w stopniu starszego szeregowego. w okresie 31.01.1921 r. – 07.05.1921 r przebywał na kursie w Szkole Straży Celnej w Wieleniu. Po ukończeniu kursu został przydzielony do Placówki SC Dziembowo (Komisariat SC Ujście, Inspektorat SC Chodzież, Dyrekcja Ceł w Poznaniu). Został zwolniony ze służby dyscyplinarnie dnia 30.091926r.. Ponownie przyjęty do służby w listopadzie 1926 r. do Placówki SC Bługowiec (Komisariat SC Wysoka, Inspektorat SC Chodzież, Dyrekcja Ceł w Poznaniu). Dnia 20.06.1928 r. zatwierdzono jego przeniesienie do Placówki SG Zelgniewo (Komisariat SG Rudna, Inspektorat graniczny Nakło, pomorski Inspektorat Okręgowy SG). Z dniem 30.11.1928 r. ponownie zwolniono go ze służby. Dnia 16.11.1929 r. przywrócony do pełnienia obowiązków strażnika granicznego w Placówce SG Zelgniewo, gdzie służył do wybuchu wojny. był członkiem załogi Placówki SG Zelgniewo w dniu wybuchu II Wojny Światowej. W przeddzień wybuchu wojny podczas służby granicznej zatrzymał obywatela pochodzenia niemieckiego, który nielegalnie chciał przekroczyć granicę. Brał udział w odpieraniu ataków dywersantów już po godz. 1:30. W trakcie potyczek w miejscowości Zelgniewo został postrzelony w ramię. Został wycofany z linii i odwieziony wraz z innymi rannymi przez strażnika Stefana Kazidruka z Komisariatu Wysoka do Wysokiej.  Stamtąd przedostał się do Warszawy, gdzie trafił do niewoli. Był leczony w szpitalu w Łodzi. Po zwolnieniu, w październiku 1939 r. miał zamiar udać się do Poznania. W Rawiczu został ponownie aresztowany wraz z innymi żołnierzami i  trafił do obozu jenieckiego Stalag III A w Luckenwalde. 2 października 1940 r został z niego zwolniony i do 15 października 1940 ukrywał się u rodziny w Dziembowie, kiedy to został aresztowany przez gestapo.  Zostały mu przedstawione dwa zarzuty tj. znęcanie się nad zatrzymanym rolnikiem nad granicą dnia 31.08.1939 r oraz udział w zamieszkach na terenie wsi i dopuszczenie się brutalnych aktów przemocy wobec mieszkańców wsi pochodzenia niemieckiego. Proces został przeprowadzony przez Sąd Specjalny w Bydgoszczy, który wydał wyrok śmierci. Identycznie, jak w przypadku Antoniego Łobody orzeczona kara śmierci użyta została jako środek do popełnienia na nim zabójstwa oraz była niewspółmierna do jakiegokolwiek zarzucanego mu czynu. Wyrok zapadł dnia 19.12.1940 r.  Z nazistowskich akt sadowych wynika jednak, że w dniu 22.12.1940 r. strażnik Stefan Galiński zmarł. Lekarz więzienny  jako przyczynę zgonu podał udar mózgu. Nie zmienia to faktu, iż strażnik Stefan Galiński był również ofiarą Sądu Specjalnego w Bydgoszczy, ofiarą wojny, a przede wszystkim jednym z obrońców granic II RP w pierwszych godzinach II Wojny Światowej. Spoczywa na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy przy ul. gen. Stanisława Grzmota Skotnickiego w Bydgoszczy.

Stan rodziny: żona Anastazja zd. Przewoźniak (zawarcie małżeństwa 06.02.1923r.), dzieci: Irena Salomea (ur. 17.11.1923r.), Stefania Barbara (ur. 22.10.1926r.), Kazimierz (ur. 12.02.1937r.).

Odznaczenia: Odznaka Pamiątkowa SG (1931r.), brązowy Medal „Za Długoletnia Służbę” (1938r.)

Bez zaangażowania i przychylności wielu osób nie byłoby możliwe zakończenie poszukiwań z sukcesem. Szczególne podziękowania za życzliwość należą się Kierownictwu Archiwum SG w Szczecinie pod dowództwem płk. dr hab. Ryszarda Tachmana, oraz paniom Katarzynie Promińskiej i Paulinie Margańskiej, które wykonały żmudną pracę odnajdując w zasobach archiwalnych akta Antoniego Łobody i Stefana Galińskiego, a także innym niewymienionym, którzy dołożyli cegiełkę do poszukiwań.

Opracował: Krzysztof Knych

Foto: Archiwum SG

Źródło: http://zonadwislanski.pl/odnalezli-mogily-i-przywrocili-pamiec-pomordowanym-straznikom-granicznym-ii-rp/

Protest resortowych cywilów – OPZZ SG Kielce

Akcja protestacyjna niemundurowych pracowników MSWiA (głównie Policji) weszła w najostrzejszą fazę. Wielu zatrudnionych powaliła „psia grypa” i nie przyszli wykonywać swoich obowiązków. Dlaczego do tego doszło, jakie są perspektywy na poprawę sytuacji?

Protest to konsekwencja wieloletnich działań pracowników niemundurowych, którzy od długiego czasu podnosili kwestię niskich zarobków. Czarę goryczy przelały ostatnie podwyżki dla mundurowych i plany rządu na wydanie miliardów złotych na wzmocnienie służb. Nieuwzględniające jednak podwyżek dla niemundurowych pracowników. Wiele osób nadal będzie otrzymywać praktycznie minimalną krajową. Pocieszenie można znaleźć w tym, że ta kwota w ostatnich latach sukcesywnie się zwiększa. W zasadzie tylko to sprawia, że pensje pracowników cywilnych wzrastają.

Doszło do pewnej niezręczności, kiedy protestującym pracownikom cywilnym, mundurowi koledzy nakazali usunięcie broszur informujących o proteście. Słusznie podnoszony jest fakt, że kiedy mundurowi protestowali, nikt im nie zdejmował plakatów, wywieszonych flag, informacji o proteście z radiowozów. Czy to brak solidarności, koleżeństwa? Warto wspomnieć, że strony internetowe jak i profile facebook związków zawodowych funkcjonariuszy Policji i Straży Granicznej milczą w sprawie trwającego protestu. Pomimo, że są aktualizowane po kilka razy dziennie, informacjami o zawodach fit model, voucherach w nadmorskich kurortach, czy świetnej sytuacji rekrutacyjnej do służby. Dlaczego nie ma informacji o proteście cywilnych pracowników? Ktoś zakazał, ktoś wcześniej uzgodnił taką blokadę informacyjną?

Cywilny pracownik w wielu jednostkach wykonuje tą samą pracę co mundurowy, siedząc biurko w biurko, ochraniając te same obiekty, czy załatwiając logistyczne sprawy. Jest zrozumiałym, że pracownicy cywilni są niezadowoleni, iż ich pensja jest prawie dwukrotnie niższa niż mundurowych.

Chodzi tu głównie o stanowiska funkcjonariuszy mających „złote etaty”, które gdzie indziej dawno są realizowane przez niemundurowych zatrudnionych. Istniejąca niesprawiedliwość jest rażąca, porównując zarobki w obu omawianych grupach.

W jednostkach, gdzie „psia grypa” zaatakowała cywilów, do mediów podawana jest informacja, że pracowników w obowiązkach zastąpili mundurowi i nie ma zagrożenia dla ciągłości w realizacji zadań. Groźba poważnego protestu nie spowodowała zmiany planu budżetu na przyszły rok. Co innego się działo kiedy „psia grypa” w 2018 roku zaatakowała mundurowych i kiedy w obecnym roku były oznaki, że epidemia powraca.

W przypadku tegorocznego protestu mundurowych, włodarze nie chcieli powtórki sprzed kilku lat, kiedy protest spowodował poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Obecnie, kiedy mamy napiętą sytuację z nielegalnymi migrantami, władze nie chciały, żeby coś podobnego się powtórzyło. Mundurowi mają znacznie lepszą kartę przetargową. Jeśli można tak mówić.

Można się też zastanowić czy protestowanie za pomocą „psiej grypy” jest etyczne? Bo jednak funkcjonariusz publiczny służy społeczeństwu, do tego został wybrany i podjął się tych obowiązków. Spory z pracodawcą, kwestie zarobków ustalanych przez władze, nie powinny się odbijać na zwykłych ludziach.

Mimo niskich zarobków, na jakiekolwiek stanowisko w resorcie znajdzie się wielu chętnych. Praca ta pomimo pensji na poziomie minimalnej krajowej jest atrakcyjna z uwagi na stabilność zatrudnienia, dodatkowe świadczenia, pewien prestiż. Dochodzi także wyobrażenie, rodzaj marzenia wśród kandydatów o możliwości rozwoju i awansu. Prawdopodobnie władze państwowe nie obawiają się fali zwolnień cywilnych pracowników, uważają, że ewentualne braki, spowodowane odejściami szybko zostaną uzupełnione.

Czy pracownicy cywilni powinni zarabiać więcej? Z pewnością na wielu stanowiskach pensje powinny być wyższe. Wymagają one sporej wiedzy i doświadczenia. Często jeden wykwalifikowany pracownik jest więcej wart niż kilku dopiero co przyjętych. Niestety pracownicy cywilni nie mają tego wynagradzonego przy wypłacie. Po latach można liczyć jedynie na niewielki wzrost pensji. W efekcie doświadczeni pracownicy częstokroć odchodzą do sektora prywatnego. A praca w resorcie bywa traktowana nawet jako dobry punkt w CV. Nie ma chęci poświęcania się, wdrażania w obowiązki.

Kiedy doświadczony pracownik odchodzi np. z warsztatu, często zabiera ze sobą wiedzę o tym co gryzie dany radiowóz, jak dany mechanizm naprawić. W efekcie niezbędna bywa pomoc zewnętrznych warsztatów. Aby ktoś za grube pieniądze wykonał naprawę, którą jeszcze niedawno jednostka realizowała własnymi siłami. Tego typu mechanizmy funkcjonują również w innych działach.

Czy jeśli nie będzie zmiany budżetu, jest sposób, aby nie tracić wartościowych zatrudnionych?

Pewne pole manewru dla ratowania sytuacji mają pracodawcy (Komendanci Wojewódzcy/Oddziałów). Mają obecnie możliwość przyznania w listopadzie i grudniu „specjalnych dodatków motywacyjnych” zarządzonych przez władze państwowe, które otrzymają funkcjonariusze, ale także cywile. Łącznie dla pracowników niemundurowych w kwocie średnio około 2,5 tysiąca złotych. Mogą zarządzić, żeby dodatek dostali wszyscy zatrudnieni, w uśrednionej kwocie i aby świadczenie zostało wypłacone całościowo w tym roku.

Można także pomyśleć, aby oszczędności budżetowe, środki, które można przeznaczyć na nagrody, spożytkować na koniec roku dla zatrudnionych niemundurowych. Mundurowi dostali w tym roku podwyżki, a kierownictwo dodatkowo wysokie nagrody. Cywilom podnosi się w tym samym czasie pensję minimalną.

Nasz związek zawodowy wystąpił z propozycją wspomnianych rozwiązań w zakładzie pracy gdzie głównie funkcjonujemy, a także do Komendanta Głównego Straży Granicznej. Czy znajdą się pieniądze na podwyżki dla pracowników cywilnych w budżecie? Trudno powiedzieć. Nie oglądając się na nie, możemy spróbować choć trochę podratować sytuację innymi rozwiązaniami.

OPZZ SG Kielce