Kolasa – związkowy Smaug

Nie będzie pieniędzy na psie emerytury, ale Kolasa chełpi się, że na koncie związku zawodowego SG ma pół miliona złotych i nie zamierza ich wydawać.

Psich emerytur nie będzie. Kryjące się pod tą nazwą rozwiązanie miało polegać na wypłacie stałych świadczeń opiekunom psów i koni, które zakończyły służbę w formacjach mundurowych. Było ono częścią „Piątki dla zwierząt”, czyli pakietu zmian w Ustawie o ochronie zwierząt.

„Piątka dla zwierząt” wystrzeliła hucznie i rozbłysła efektownie, rozświetlając mrok spowijający niedolę stworzeń, którym miała pomóc. Niestety bardzo szybko fajerwerk zgasł i niechlubnie opadł, by pogrążyć się w bagnie politycznych przepychanek.

Mundurowi od dawna apelowali do przełożonych, prosząc o ustanowienie świadczeń na rzecz czworonożnych emerytów. Odpowiedzią najpierw była pogardliwa cisza, a później bełkot, że po co się tak pośpiesznie napinać, skoro „już niebawem” zmiany ustawowe zagwarantują wypłatę tych dodatków. Już niebawem, czyli „na świętej nigdy”, bo tę bajeczkę serwowano związkowcom przez kilka lat.

Historia walki o psie emerytury – O losie polskich psów decyduje Praga

Psie emerytury, to nie są duże pieniądze w skali budżetu resortów mundurowych. w przypadku Straży Granicznej, przy kwocie 150 PLN na zwierzaka, rocznie byłoby to nie więcej, niż 100 tysięcy złotych, czyli równowartość jednego radiowozu. Sumując wszystkich zainteresowanych, uzyskalibyśmy kwotę nieprzekraczającą miliona złotych. W skali roku i w skali kraju.

Były już wielomilionowe „Bitwy o wozy”, był jakże błyskotliwy plan, aby przemalować wszystkie policyjne radiowozy na oślepiające żarówki. A spracowane psy i konie służbowe nie mogą się doczekać wyasygnowania paru groszy.

Jeśli politykom brakuje empatii, a przełożonym – ikry, to pozostają jeszcze struktury związkowe. One są niezależne od służbowych dowódców, przynajmniej w teorii. I są samorządne, co między innymi oznacza, że dysponują własnymi pieniędzmi.

Jak to wygląda w Straży Granicznej? Przewodniczący związku zawodowego, Kolasa, chełpi się, że „on zgromadził” na koncie związku ponad pół miliona złotych.

Wyskoczył z tą „zasługą” w obliczu krytyki za rozrzutność, gdy zamówił kiczowate związkowe medale, przepłacając 35 tysięcy złotych. Czyli to miał być taki argument: – No i co z tego, że ponad trzydzieści tysięcy poszło w błoto, no przecież mamy z czego trwonić, jest pół miliona w kasie.

Dziesiątki tysięcy w błoto – Tępe narzędzie finansjery

Trwonić umie Kolasa jak mało kto. Wyjazdowe posiedzenia zarządu głównego, albo zjazdy związkowe w wypasionych hotelach. Zawsze trzydniowe i zawsze obejmujące zaledwie kilka godzin merytorycznej pracy. Trzy, pięć. A potem? No, zgadnijcie.

Jak się bawi Kolasa – Czternasty Zjazd, czyli darmozjady w liczbach

Zamiast pochylić się nad losem kolegów, którzy mają pod opieką psich emerytów, Kolasa, niczym tolkienowska bestia Smaug, woli wylegiwać się na kopcach złota, zapełniających bezkresne podziemia jego mrocznej góry. Smaug Kolasa zagarnia do siebie. Czasem odpali skromną dolę kompanom ze związkowej mafii, albo da intratny kontrakcik przedsiębiorczej mecenas, pracującej za związkową gażę.

Wśród licznych talentów Kolasy, inicjatywy organizacyjnej nie ma. Pół miliona na koncie. A rocznie na zasiłki dla opiekunów poszłoby sto tysięcy, czyli ledwie jedna piąta tego finansowego imperium.

I na co ci te pieniądze, Kolasa? Co z nimi zrobisz? Zamówisz jeszcze więcej gównianych błyskotek? Sygnety z kukułką? A może proporczyki? To ma być oszczędność, że się nie wydatkuje związkowych środków zgodnie ze statutowym przeznaczeniem? Na zasiłki z funduszu prawnego nie dajesz pieniędzy, chociaż sam czerpiesz z niego garściami. Na wsparcie dla psich emerytów nie dajesz, chociaż sam prawie złotówki nie potrzebujesz na utrzymanie, bo oprócz etatowego uposażenia, przytulasz krocie z tytułu szefowania związkowi zawodowemu. Związek opłaca ci miejsce w hotelu i capnąłeś dla siebie związkowy samochód.

Całe pieniądze Kolasy – Don Kolasa i związkowa kasa

Spać na złocie, to zimno. Można się pochorować. Smaugu Kolaso, podziel się związkowym bogactwem z funkcjonariuszami, którzy w przeciwieństwie do ciebie, z trudem wiążą koniec z końcem, a jeszcze mają tyle serca, że skromnie, bo skromnie, zabezpieczają opiekę czworonożnym emerytom.

źródło 1: http://blogpublika.com/2020/12/17/kolasa-zwiazkowy-smaug/?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *