Casting na hycla – Tygodnik NIE o pluralizmie związkowym w służbach mundurowych

Prezydent Andrzej Duda zrobił dobrze Piotrowi Dudzie, szefowi NSZZ „Solidarność”. Jeden związek zawodowy nie będzie reprezentować interesów policjantów, straży granicznej i służby więziennej, jak jest teraz. W ruchu związkowym będzie demokratycznie. Czyli pluralistycznie. Czytaj wprowadzi się tam NSZZ „Solidarność”, do której chętnie zapiszą się beneficjenci dobrej zmiany i zaczną wkładać kije w związkowe szprychy, jak zajdzie potrzeba.

Na grzeczności zrobionej Dudzie przez Dudę najbardziej skorzysta PiS.

Psia grypa

Pamiętacie psią grypę? Przed ostatnim Świętem Niepodległości policjanci zachorowali. Masowo poszli na zwolnienia lekarskie. Kurowało się ponad 30 tys. osób, czyli co trzeci funkcjonariusz. Wcześniej negocjatorzy położyli na stół postulaty. Z komentarzem: „Popiera nas ćwierć miliona mundurowych. No to powodzenia na obchodach 11 listopada”.

Strajk w formacjach mundurowych jest niedozwolony. Policjanci wcale nie chcieli strajkować. Najpierw oflagowali komendy, posterunki i radiowozy. Potem drogówka zamiast mandatów stosowała pouczenia. Wreszcie w stolicy przeszła wielka manifestacja mundurowych.

Minister Joachim Brudziński traktował protesty pobłażliwie. Tak, kiedyś znajdą się pieniądze, aby spełnić związkowe żądania.

Grypa okazała się skuteczna. Zamiast nazwać epidemię strajkiem i zbiorową symulacją, Brudziński siadł do stołu.

Drugiej stronie przewodniczył Rafał Jankowski, przewodniczący NSZZ Policjantów. Policjant ze Sląska z 25 letnim stażem. To był największy pokaz siły związkowej po 1980 roku.

Zielona zaraza

Do zagrypionych policjantów mieli dołączyć wszyscy mundurowi.

-Jak najwięcej funkcjonariuszy Straży Granicznej niech idzie na zwolnienia. Pozostali rozpoczną strajk włoski- poszły dyrektywy ze związkowej centrali.

Nagle związkowa zwierzchność zmieniła zdanie. Przewodniczący NSZZ Straży Granicznej major Marcin Kolasa zaczął tropić osoby, które go posłuchały.

Czy ktoś powiedział mu: nu, nu? Czy ma to związek z faktem, że choć zajmuje związkową posadę, formalnie pozostaje w dyspozycji Komendanta Głównego Straży Granicznej? I z plotkami, że oczekuje awansu na pułkownika?

Po incydencie został wiersz. „Jedzie Praga na Kolasie/ Gwałtu, rety! Czy to da się?”.

Na straży polskich granic stoi dziś gen. Tomasz Praga. Gość zrobił spektakularną karierę: z kancelarii w Bieszczadzkim Oddziale Straży Granicznej szuu. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z dnia na dzień szef formacji. Generał dwugwiazdkowy. Produkt układu podkarpackiego, w którym najważniejsze skrzypce należą do Kuchcińskiego.

 

Już po wszystkim Kolasa dostał podziękowania od Pragi za zdławienie „zielonej zarazy”.

Psie zwycięztwo

Brudziński klęknął przed Jankowskim. Przełknął żądanie najważniejsze dla zainteresowanych: 655 zł podwyżki, pełnopłatne nadgodziny i zniesienie kryterium wieku przy odchodzeniu na emeryturę. Nie trzeba mieć 55 lat, żeby ograniczyć aktywność do bawienia wnuków. Wystarczy 25 lat służby.

Związkowi negocjatorzy odpuścili żądanie przywrócenia pełnopłatnych zwolnień lekarskich. -Z uwagi na formę protestu obawialiśmy się, że to się nie spodoba Polakom – tłumaczą.

Pamiętacie strajk nauczycieli? W odróżnieniu od policjantów nie mówili jednym głosem.

Nauczycielska „Solidarność” zrobiła dużo więcej, niż mjr Kolasa, który usiadł okrakiem na barykadzie. Cały czas flirtowała z rządem. Podpisała porozumienie uznając minimalne podwyżki za wystarczające. Osłabiło to siłę i wymowę protestu. Naród kombinował, że skoro solidarni związkowcy są zadowoleni, może rzeczywiście pozostałym nie chodzi o masełko do chleba, ale polityczny szantaż?

Pies na psy

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda skomentował psią grypę w TVP Info. Związkowcowi pomieszały mu się role. Mówił więcej, niż w najtrudniejszym momencie przeszło przez usta ministra spraw wewnętrznych i administracji. Duda nie zostawił suchej nitki „na osobach instrumentalnie korzystających ze zwolnień lekarskich”.

Może wtedy rząd powziął myśl, że trzeba wpuścić chłopa do formacji mundurowych.

Dzięki temu, że projekt ustawy wyszedł z kancelarii prezydenta konsultacje społeczne można było ograniczyć do minimum.

16 lipca 2019r. na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych dopuszczono do głosu jedynie majora Marcina Kolasę. Nikogo więcej, choć przedstawiciele innych formacji rwali się do głosu.

Wszyscy byli przekonani, że Kolasa wypowie się w imieniu środowiska. Ponowi apel o rezygnację z procedowania projektu i powie, jak szkodliwe mogą być nowe zapisy dla policjantów, służby więziennej, strażaków i straży granicznej.

Kolasa ograniczył się do prośby, żeby wyrzucić z projektu Straż Graniczną, bo to „służba wrażliwa”. W jej przypadku związkowe rozbicie może ułatwić wywieranie nacisków przez podmioty, które chcą zrobić Polsce kuku.

Posłowie potraktowali wypowiedź tak jak należało. Z ironicznymi uśmiechami. Ustawa przeszła przez Sejm bez poprawek.

-Kieszonkowy rozumek. Jeszcze nigdy przedstawiciel żadnej z formacji tak się nie sprostytuował, wypinając się na kolegów- komentują funkcjonariusze Straży Granicznej.

Przewodniczący Piotr Duda oficjalnie, bo na posiedzeniu sejmowej komisji zapewnił, że przeprowadzono konsultacje społeczne nt. projektu prezydenta Dudy. Przecież rozmawiano z ministrami.

Jankowski bez blaszki

Kilka dni temu w Belwederze Elżbieta Witek, nowa minister spraw wewnętrznych i administracji z okazji Swięta Policji wręczyła Medale Stulecia Utworzenia Policji Państwowej. To odznaka,  wyróżnieni nie dostaną żadnych profitów poza dyplomami nadania podpisanymi przez Jarosława Zielińskiego, ksywa Don Confetti.

Uhonorowanych zostało mnóstwo ludzi, również szef związku zawodowego zrzeszającego cywilnych pracowników. Przewodniczącego NSZZ Policjantów Rafała Jankowskiego nie.

„W ten sposób doceniono wkład NSZZ Policjantów na rzecz poprawy warunków bytu funkcjonariuszy. (…) Decyzja ta jest swojego rodzaju nobilitacją dla Przewodniczącego Rafała Jankowskiego”- komentuje portal ochrona24.info

Duda z koszulką lidera

NSZZ Policjantów przyznał Piotrowi Dudzie żółtą koszulkę. Z uzasadnienia: „Największy wkład z zwycięstwo drużyny trenera/ Prezydenta Dudy, miał zawodnik Duda. To zawodnik bardzo utalentowany. Na boisku jest mistrzem dryblingu, kiwa tak, że przeciwnicy nie wiedzą gdzie przód, a gdzie tył. Można bez żadnej przesady powiedzieć, że trener wystawiając go do składu dał dobrą zmianę w drużynie. (…) Gdy jego drużyna związkowa rusza do ataku, obrońcy drużyny przeciwnej mają nogi powiązane , jak szelki w pralce automatycznej”.

Psy szczekają, karawana idzie

Szefowie związków są zwolnieni ze służby, mają różne obrywy i żyją sobie wygodnie. Nie jest w ich interesie tworzenie nowych związków, gdyż może to spowodować, że ludziska się rozproszą, wezmą legitymacje związkowe od kogoś innego, a oni stracą związkowe posady. Bo związkowy etat zależy od liczby członków.

Jednak nie można protestów umundurowanych związkowców sprowadzić do obrony apanaży ich liderów.

Pomysłodawcy nie chcą, aby powstały jakieś nowe związki, nie daj Boże oddolnie. Nie chodzi o pluralizm, tylko wpuszczenie Piotra Dudy. I nikt się z tym nie kryje. Właśnie na wniosek Dudy prezydent zgłosił projekt ustawy. A wiceminister Jarosław Zieliński potwierdził, że wcale nie chodzi o umożliwienie rywalizacji związków w zaspakajaniu potrzeb funkcjonariuszy.

„Monopol związkowy (…) może narażać na taką sytuację, kiedy jeden związek zawodowy może swoje sympatie polityczne realizować i nie będzie żadnej przeciwwagi w postaci innego związku zawodowego, który miałby inne poglądy”- wyłożył.

Bożena Dunat

Źródo: Tygodnik NIE nr 31(1506) z dnia 2-8 sierpnia 2019(artyku umieszczono za zgodą autora)

Foto: A. Ostrowski(Protest 2018)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *